sobota, 19 stycznia 2019

Życie podróżnika czyli CAŁA PRAWDA

Nie jest łatwo być podróżnikiem,to zajęcie pełne kombinowania,stresu i ciągłej nauki przeważnie na własnych błędach. Dlatego też śmieszą mnie opinie że podróżnik musi być bogaty a nie pracuje bo po prostu jest leniwy. 

Dziś postaram się opisać ŻYCIE podróżnika a wszystko oprę na własnym przykładzie oraz osób które znam. 

Pieniądze na wyprawy/podróże
Same niestety nie przychodzą a na nieszczęście na drzewach nie wiszą. Dlatego trzeba je pozyskiwać na różne możliwe sposoby takie jak np praca ale z oczywistych względów nie może być to praca stacjonarna więc trzeba pracować inaczej,najczęściej zdalnie lub jako przewodnik choć oczywiście ograniczeniem jest tylko własna kreatywność. 
Załóżmy,że pracuje się jako doradca podróży w którymś z biur (online). Fajnie bo są pieniądze na bilety i ewentualnie pobyt natomiast taka pensja szczególnie dla nowych nie jest ogromna i na wszystko zwyczajne nie starcza. 
Trzeba wtedy pomyśleć o czymś co wzbogaci portfel i tu znowu wszystko zależy od kreatywności. 
Znowu załóżmy,że zajęcia zarobkowe są OK i mamy już na bilety itp itd. Pomijając już fakt,że pozyskiwanie pracy którą można wykonywać zdalnie zajęło 5 miesięcy. No ale jest się z czego cieszyć,lecimy to tu to tam ale nagle zaczyna czegoś brakować. Czego ? Podzielenia się z kimś tymi widokami,przeżyciami oraz trudami,więc przychodzi pomysł by założyć własny BLOG. 

Blog założony
Mija tydzień,dwa a potem miesiąc i kolejny a na blogu pusto. Statystyki to tylko Twoje własne wejścia. Nadchodzi myśl "co się dzieje?" z czasem dowiadujesz się że jest coś takiego jak SEO a nikt nie czyta artykułów bo po prostu nie wie o istnieniu BLOGA. I już jest dodatkowe zajęcie poza organizowaniem wypadów i pracą czyli pozycjonowanie strony. Po jakimś tam czasie są już czytelnicy,zaprzyjaźnione blogi i jakoś to się kręci. Nagle po opublikowaniu wpisu znów cisza. Co tym razem ? a znowu to samo,bo pozycjonowanie to ciągły proces. Po kolejnym czasie chcesz by twoje artykuły trafiały do większej liczby ludzi ale pojawia się kolejna przeszkoda bo to kosztuje (reklama) a tu grosz do grosza wyliczony. Odwiedzasz inne blogi by się pokazać i być może zaprzyjaźnić a tu na 100 skomentowanych blogów odpowiada 1 no może 2. Czemu ? Ciężko stwierdzić. 
Po długim okresie uczysz się kto jest dobry a kto zły,kto wywyższa się bo jest "duży" a kto mimo tysięcy fanów nadal pozostał człowiekiem. 
I tak mimo już dużej ilości zajęć przypomina Ci się,że masz FB i Instagram. Przez jakiś czas wrzucasz fotki i podobają się użytkownikom więc nie można tak tego wszystkiego zostawić. Czyli ? Czyli około pół godziny więcej pracy doszło. Dodatkowo pojawiają się po mału czytelnicy bloga,radość niesamowita ale i wyzwanie,bo dostęp do neta trzeba mieć nie tylko na pracę zarobkową ale i na blogowanie oraz dzielenie się chwilami na mediach społecznościowych. 
Co jednak gdy połączenia z siecią braknie ? Przecież są miejsca gdzie połączenie z internetem to cud i co wtedy ? Jeszcze przed wyprawą w takie miejsce trzeba uprzedzić pracodawcę,zadowolony nie jest ale nie dostał zawału. A czytelnicy ? W większości poczekają ale niestety kilku odejdzie bo będą chcieli mieć blogera na codzień nie co dwa tygodnie,to samo tyczy się portali społecznościowych. Są osoby które nie zrozumieją że w środku dżungli internetu nie ma i to samo na Saharze czy wyspie bezludnej gdzieś na Pacyfiku. Są też tacy którzy nie ogarniają tego że tam gdzie jesteś może przejść tornado,burza czy utkniesz na lotnisku przez tajfun. Zostaje tylko nadzieja,że czytelnicy są "prawdziwi" i nie odejdą. 
Gdy człowiek ze wszystkim się oswoił,ktoś zaczyna krytykować twórczość,znowu coś pod górę ale jednocześnie radość bo skoro są zwolennicy i przeciwnicy to udało się zaistnieć w sieci. 
Pewnej nocy gdzieś na jakiejś wyspie kładąc się spać uświadamiasz sobie,że brakuje kasy na zapełnienie lodówki i uregulowanie opłat w Polsce. Czyli ? Znów potrzebny dodatkowy dochód i już nie śpisz mimo że o 2:00 w nocy trzeba wstać na samolot. Kolejne kombinowanie i ta myśl że tak dłużej być nie może. Jedyne co wtedy przychodzi do głowy to zorganizowanie jakiejś wyprawy,festiwalu czy czegokolwiek z czego zostanie choćby parę zł by opłacić rachunki. Zamiast samolotem lecącym 50 min pojedziesz pociągiem 14 godz aby tylko parę gr zostało w kieszni przemoczonej z resztą od przeprawy wśród mokrych zarośli. Jednak:

Znaleźć sponsorów
To cud,cud bo większość firm odmawia twierdząc że nie mają kasy lub bezczelnie odpowiadając,że projekt jest głupi a to co dajesz w zamian to nic,bo jesteś zbyt "mały a i żadna z Ciebie figura. Nie chcąc jednak rezygnować działasz dalej ale efekty mizerne. Po kilku miesiącach odzywa się firma która godzi się by być sponsorem bądź udzielić patronatu medialnego ale gdy już masz podpisać umowę kontakt znika. 
Suma sumarum raz się uda a sto nie,no i w dodatku w niektórych przypadkach poszła kasa w błoto bo nie każda firma chce załatwiać sprawy przes e-mail,zmarnowana kasa na loty a i tak nic z tego nie wynikło. 
To pikuś gdyż historia zna gorsze przypadki. No i chyba ostatnia kwestia:

Bliscy
Których często musisz opuszczać z myślą że "chorujesz" na nieuleczalną chorobę jaką jest PASJA. Także te wszystkie rzeczy które wykonujesz aż doba wydaje się zbyt krótka urozmaicone są o myśli,myśli o bliskich Ci osobach z którymi chcesz teraz być ale nie możesz bo dzielą kilometry. Czasem serce może pęknąć gdy jutro są urodziny Twojej mamy ale Ciebie tam nie może być bo masz spotkanie we Francji a potem ruszasz na wyprawę do Afryki. Składasz życzenia przez telefon ale aż łzy się same cisną bo masz świadomość że nie jesteś tu za kare,nie wsadzono Cię do więzienia a mimo to zamiast być wśród swoich,w ciepłym domku Ty przemierzasz świat. 
Pytanie czy coś to wynagradza ? TAK ! Na szczęście tak. Czytelnicy,ulubione blogi,zaangażowanie na Facebooku i Instagramie oraz chwile przeżyte w podróży,widoki i ludzie których poznano,ich losy,te dobre i złe sytuacje. Nauka na sobie samym,poznanie swoich słabości, a co więcej pokonanie własnych fobi i więcej i więcej... 

Oczywiście wszystko co napisałem może się różnić gdyż każdy podróżnik to osoba a skoro tak to inne historie,inne pomysły,doświadczenia i przekonania. Jednak jest jedno co łączy TRUDY i tego nikt się nie wyprze

Dziękuję wszystkim za wizytę i zapraszam do innych wpisów
3-majcie się :) 


środa, 16 stycznia 2019

Filipiny szczypta wiedzy

Filipiny to kraj wyspiarski w Azji  południowo-wschodniej (archipelag Filipinski)  ze stolicą w Manilii. Obecnie jak i wcześniej Republika Filipin. 

Położone na Oceanie Spokojnym z klimatem równikowym bardzo z resztą narażone na tajfuny. 

Nie chcę być "zbanowanym za plagiat" więc więcej info geograficznych znajdziecie w tym miejscu 

Niesamowity,piękny kraj i przez wielu uważany za raj na ziemi 
I szczerze mówiąc nie ma co się dziwić bo to prawdziwy skrawek raju. 
A ludzie ? Ludzie w większości zawsze uśmiechnięci,cieszący się z życia i bardzo ale to bardzo rzadko narzekający na swój los który w ogromnym stopniu usłany różami nie jest. 

Położenie i klimat sprawiają że przez cały rok jest ciepło nawet w porze deszczowej

Jednak najlepiej będzie jak wszystko co mi wiadomo wyszczególnię

Jak dotrzeć?
Tu prostego sposobu nie ma a najlepiej skorzystać z wyszukiwarki lotów np takiej jedno natomiast jest pewne TANIO NIE JEST nawet jeśli loty będą w przyzwoitej cenie to cała otoczka wokół podróży do tego kraju to też spore koszta.

Czy potrzebna wiza ?
NIE Polacy jej nie potrzebują jeśli pobyt nie przekracza 30 dni . Upewnij się jednak co do zasad obowiązujących w danym kraju podczas przesiadek gdyż lotów bezpośrednich z Polski nie ma.

Co zobaczyć ? 
Łatwiej odpowiedzieć na pytanie czego nie zobaczyć roi się od pieknych plaż z przeźroczystym oceanem czy jeziorami w środku dżungli a to wszystko przyprawione pięknem ptasich odgłosów 😊 każda wyspa czy wysepka na terenie Filipin jest warta by ją odwiedzić.

Najpopularniejsze jednak to :
◾ Cebu
◾ Palawan
◾ Luzon
◾ Boracay
◾ Mindanao
◾Mindoro
◾Samar
◾ Negros
◾ Bohol
◾ Panay
I oczywiście mnóstwo innych a transport na nie odbywa się zazwyczaj drogą wodną ale i samolotami.

Co zjeść?
To co tam jest 😊 nie ma co się spodziewać schabowego czy bigosu
A tak całkiem serio to jedzenie tam nie jest jakieś pyszne,można jeść by nie umrzeć ale zachwytu nie ma. Oczywiście to moje zdanie a zjemy między innymi:
◾ Adobo (marynowane mięso)
◾Balut o którym pisałem w tym poście
◾Puto (mega słodkie coś 😊)
No i dodatkowo ryby,kurczaka,wieprzowine,wołowine itd z tym że mocno się wszystko różni od dań Europejskich.
Zjada się też jelita świńskie 😱

Żeby uogólnić,tamtejsza kuchnia to ryż z dodatkami,coś smażone na głębokim tłuszczu lub coś z sosami.
Desery są znacznie lepsze.

Jakie są zagrożenia ?
Ze strony ludzi znikome (80% katolicy,20% islam)
Ze strony przyrody większe :/ skorpiony,węże,krokodyle,pająki i inne.
Z chorób to denga przenoszona przez komary ale niestety nie tylko ona.

"Dla chętnych mogę zrobić wpis o faunie Filipin"

Jak się poruszać ? 
Najlepiej wynająć skuter.

Jacy są ludzie ? 

Kontaktowi,sympatyczni,cieszący się z każdego dnia.

Jaki język tam obowiązuje?
Tagalog ale bez problemu dogadamy się po Angielsku to ich drugi język.

Waluta
Peso Filipińskie

Ceny
Wszystko jest obrzydliwie tanie. Dobry posiłek zjemy już za około 5zł.

Gdzie spać?
W większych miastach to w hotelu czy coś w podobie ale we wioskach to w domkach i czymś na podobieństwo altan.

Uwagi
I tu dopiero można się rozpisać :) ale nie bójcie się,skrócę :)

W tym kraju mało kto i co jest punktualne. Zapamiętaj,że godzina przykładowo 11:00 to równie dobrze może być 10:00 jak i 14:00 czy 17:00 i na nic nasze nerwy. Tyczy się to też lotów. 
Zabierz na wszelki wypadek więcej a nawet dużo więcej kasy na wypadek przebukowania biletów. 

Luksus znany z apartamentów we Warszawie czy Nowego Jorku to nie to samo co tam. 
Rezerwując hotel czy cokolwiek innego nie spodziewaj się efektu "wow" a raczej "Wtf" :) 


Stolica to zbiór ubóstwa,bólu i cierpienia połączone z bogactwem. 
Dzieci śpią w kartonach,kobiety jak i ich pociechy proszą ludzi o jedzenie i pieniądze a jak się dobrze rozejrzysz to i trupa znajdziesz a nad nim dziecko chcące go obudzić. Dlatego stolica przynajmniej według mnie jedynie na chwilę. 


To by było na tyle a gdy tylko statystyki pokażą że Wam się podobało to zrobię kolejny wpis o Filipinach.
Jeśli chodzi o informacje zawarte w poście to co wiedziałem to napisałem a jak ktoś wie więcej to zapraszam do komentarzy.


























wtorek, 15 stycznia 2019

Nowy stary blog

Jak widać zmienił się motyw bloga oraz niektóre czcionki. Powstał dodatkowy baner i można już zaobserwować instagram.

Pisałem,że nie jestem przekonany co do zmian ale pomyślałem,że jednak by było fajnie gdyby coś się zmieniło.

W przyszłości planuję przejście na adres z końcówką PL ale póki co zostanie jak jest.

Super by było gdybyście dali znać jak Wam się podoba i czy podoba 😊

A już jutro konkretny wpis o Filipinach
Już teraz zapraszam 😊


sobota, 12 stycznia 2019

Oni to jedzą !

Gdy poczujemy mały głód raczej sięgamy po chipsy lub inne przekąski a po co sięgają na Filipinach czy Wietnamie ? 

Po BALUT (z jęz Tagalog czyli najważniejszego języka na Filipinach)
Co to jest ? Jak wygląda ? 
Foto niżej 
To po prostu jajko z w pełni rozwiniętym zarodkiem kaczym (rzadko kurzym) jedzony w całości przez Filipińczyków i Wietnamczyków. Jedzą to też w Chinach ale w znaczenie mniejszym stopniu.
Na tych krajach jednak ten przysmak się nie kończy.

Danie jest uważane za afrodyzjak i spożywa się gotowane.

Nie wiem jak Wy ale ja na widok takiej potrawy mam mdłości

Na świecie jada się jednak o wiele gorsze potrawy i o stokroć bardziej obrzydliwe. Mogę zrobić o tym wpis jeśli by kogoś to interesowało.

Jeśli chodzi o mnie to nigdy takich posiłków nie jadłem ale myślę że gdybym był bardzo głodny to inaczej bym na to wszystko patrzył.

Sam kiedyś stwierdziłem,że dla człowieka który nic nie jadł lub nie pił kilka dni nie ma rzeczy nie do wykonania a jedzenia nie do przełknięcia.

Dziękuję za wizytę a w wolnej chwili możecie zajrzeć na ten który serdecznie polecam loveonthebrainbykinga.wordpress 


środa, 9 stycznia 2019

Jestem dziwny/ taki ja

Witam Was w ten śnieżny i zimny wieczór. Dziś nie będzie opisu podróży czy fotek bo dziś będzie o mnie 😶
Zacznę może od razu...

Ostatnio pisałem na Messenger z moją koleżanką. Zaczęliśmy od dawnych lat,potem były tematy ogólne aż w końcu zapytała czy na święta byłem w Polsce. Odpowiedziałem,że tak bo święta są dla mnie bardzo bardzo ważne i nie mógłbym sobie pozwolić na nieobecność,choćbym miał iść pieszo z Bangkoku 😊

Ni stąd ni zowąd palnęła "dobrze że już tak nie podróżujesz jak kiedyś" MEGA zdziwiony odpisałem,że przecież podróżuję a ta przerwa wynika ze świąt i z tego że muszę pozałatwiać sprawy nakumulowane przez lata i potem zmykam .

Kolejny BOOM "jaki Ty dziwny jesteś. Latasz po świecie zamiast usiąść na dupie i znaleźć normalną pracę i zaopiekować się mamą " 

Wiecie dlaczego nie palnąłem FOCHA ?
Bo ma rację... ma kur...mać rację i nie będę kłamał siebie i innych.

Problem tkwi jednak w tym,że podróże są dla mnie wszystkim. Nie umiem żyć inaczej ! 
Setki razy próbowałem to zmienić,znaleźć swoje M i żyć jak większość społeczeństwa.
Ale te próby zawsze kończyły się niepowodzeniem ZAWSZE.
Gdy nie podróżuję,czuję się źle,jest mi dziwnie. To jak uzależnienie. 

Brakuje mi wtedy tych starych i nowych miejsc,tych uśmiechów ludzi,poznawania ludzi,tej adrenaliny gdy silniki samolotu wyją,tego uczucia gdy rozmawiasz z ludźmi którzy żyją inaczej niż mówią podręczniki i tej tęsknoty za widokami które odbierały oddech,śmiechu z "faili" językowych i zastanawiania się jak sobie radzi ta czy tamta osoba poznana tu i tam. 
CZY TO WSZYSTKO ? 
NIE
Ta świadomość,że dostałem od losu coś co jest bardzo cenne czyli możliwość korzystania z życia,świadomość że byłem w miejscach o których inni tylko marzą stojąc w oknie i patrząc na samoloty jak ja za dzieciaka. 
Ta wdzięczność do Boga za możliwość bycia tam gdzie inni nie mogą... 
CZY TO WSZYSTKO ? 
NIE 

Mógłbym pisać książkę o tym i mało...
Drugą książkę i mało...

Będąc w podróży zawsze próbuję zarobić by mieć na kolejne,bardzo często jest to praca bo po pierwsze wtedy zarabia się najwięcej a po drugie gdzie lepiej poznasz naród niż w pracy gdzie masz dobre i złe chwile...
Niekiedy praca jest niemożliwa ale wtedy znajduję co rusz inne metody. To takie życie z dnia na dzień ale tak mi chyba pisane.

Teraz mam trochę inne plany co do przyszłości,wciąż podróże ale coś jeszcze. Nie wyjawie bo nie chcę zapeszyć.


Poza tym jeśli z mamą byłoby źle na tyle,że opieka nad nią byłaby konieczna to przestał bym podróżować i opiekował się nią.
Dachu nad głową nie mam w sensie własnego ale myślę,że się uda,że nie będzie aż tak źle.

Czy faktycznie jestem dziwny ? Zły ? Walcie prosto z mostu... 

Dodatkowo powiem,że podróże to też dla mnie zapomnienie tak jak prowadzenie bloga i Wy cudowni czytelnicy Zapomnienie o chorobie nie zdjagnozowanej od lat w której ból odbiera chęć do życia😢 ból który wyrywa ze snu i ból przez który płacze jak bobas i leżę,bo boję się że zemdleję.
Oczywiście blog i Wy wokół niego to nie tylko zapomnienie o którym w koło Macieju powtarzam,to przede wszystkim ludzie. To Wy bezcenne złoto ale takie którego się nie sprzedaje a trzyma na zawsze.
Niektórzy przeczytają  i nie wrócą a inni zostaną jednak cenię wszystkich bo poświęcacie swój czas na czytanie moich tekstów ❤

I na koniec...
Wspomniałem wyżej o tym ,że często myślę jak sobie radzi poznana za granicą osoba. Chcę Wam po krótce opisać jedną z nich.

Gdy byłem na Cyprze ale drugi raz,to tam pracowałem. Troszkę bo chyba miesiąc ale jednak coś. Pracował ze mną wtedy człowiek o Imieniu Amedee (Amidi) pochodził z Konga i przybył by pomóc chorej mamie i rodzinie.
Wspaniały człowiek o silnej woli i samozaparciu. W trakcie tej współpracy opowiedział całą historię i ja jemu też,obiecałem że jego jeden sekret zachowam po grób i tak też czynię.

Jakoś w międzyczasie potrzebowałem pomocy od niego i otrzymałem bez słowa. Jakiś czas potem zrewanżowałem mu się i praca z nim była bardzo przyjemna.

Niestety...
Jakieś parę dni przed tym nim skończyłem współprace z firmą On zdecydował o opuszczeniu wyspy gdyż nie zniesie dłużej rasizmu.
Dzień przed jego wylotem do Belgii ( tam miał nową pracę ) pożegnaliśmy się i powiedziałem że się odezwę na FB.
Tak uczyniłem. Pisaliśmy chyba z 3,4 dni pod rząd i kontakt się urwał. Do tej pory mam wiadomości i bardzo często zastanawiam się co się z nim dzieje,czy pomógł mamie i rodzinie,jak mu się wiedzie i czemu kontakt zniknął z minuty na minutę ?

Czyli jak widać nie umiem żyć inaczej,to się już nie zmieni jak i ja się nie zmienię 😶 może jest tu choć jedna osoba która mnie rozumie ... 

Dziękuję wszystkim za wizytę i zapraszam ponownie. 
3-majcie się ciepło w te nadchodzące mrozy. 

niedziela, 6 stycznia 2019

Cypr wiosną/czyli tania egzotyka

Mimo że zima pełną parą to nie idzie ukryć że wiosna dzień po dniu bliżej. 

Styczeń to dobry moment na "bookowanie" biletów na wiosenne podróże. 

Polecam zatem Cypr. Kwitną wtedy cytrusy i banany a temperatury sięgają nawet do 25°C w cieniu. Dodatkowo w tym okresie nie jest to drogi kierunek nawet dla pary. 

Niżej zrzut ekranu pokazujący ceny lotów w obie strony dla 2-osób. Miejscem wylotu jest Warszawa Okęcie a miejsce docelowe to Larnaka
Jak widać to jedyne 602zł. JEDYNE bo w sezonie letnim ceny potrafią wzrosnąć do 2500zł. Daty to od 29.03.2019 do 6.04.2019
Wystarczająco by poznać Larnake a na prawdę jest co poznawać. 
Można też pojechać do pobliskich miast np autobusem. 

Czas lotu to około 3 g może 3,5. 
Najtaniej liniami wizzair których to zrzut ekranu widać na zdjęciu. 

Można polecieć też z Katowic i niekiedy jest taniej ale w dniu dzisiejszym taniej byłoby z Warszawy. Tak jak pisałem kiedyś ceny w tanich liniach lotniczych ulegają zmianie co chwila także trzeba polować. 

Jeśli ktoś chce by napisać o tym co zobaczyć w Larnace lub ogólnie na Cyprze dajecie znać w komentarzach. 

Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :) 

"Masz uwagi czy propozycje ? Pisz email wosinskidaniel1990@gmail.com lub odwiedź profil na Facebooku/instagramie i napisz wiadomość. 


środa, 2 stycznia 2019

LONDYN co zobaczyć i jak się poruszać

Pierwszy post w 2019 r :) i będzie o tym jak się poruszać po Londynie i co zobaczyć podczas pobytu. Zaczynamy ? 

CO ZOBACZYĆ W LONDYNIE ?

Pomijając że wszystko to skupię się nad najpopularniejszymi atrakcjami,bo wymiana wszystkich to post na pół dnia czytania a nie chcę by ktoś przeze mnie popsuł sobie wzrok :) 

Hyde park

Parki dla Anglików są bardzo ważne ale to i dobrze bo zieleń w metropolii tętniącej życiem to jak woda na pustyni. 
Ile parków jest w Londynie ? MEGA DUŻO :) 

Tower Bridge 

Równie często poszukiwane miejsce przez turystów co pałac kultury w Warszawie. 

Katedra Św Pawła

Są osoby które twierdzą że to najbardziej fotogeniczny obiekt w Londynie. Ja uważam że co najwyżej jeden z wielu ale zdanie zdaniu nie równe. 

Canary Wharf

Luksusowa i biznesowa dzielnica. Prawie jak Manhattan ;) 

Buckingham palace 


Co druga osoba pędzi tam na selfie LOL :)

London Eye

Można sobie zrobić selfie lub przejść się obok nagrywając krótki filmik na instagram lub zapłacić i wejść na nie.
Niedaleko jest Big Ben i Westminster Palace 
Można wszystko za jednym zamachem.

The shard


Poza idealnym miejscem na fotkę to znajduję się w nim hotel,restauracja i zwykłe aczkolwiek niezwykłe mieszkania. Nie wiem jak to jest podzielone ale najwyższy poziom to punkt widokowy.

Skarby moje. Londyn do też kina,muzea zabytki,miejsca pamięci,pomniki przyrody itd. 
Tak jak pisałem... wymienić wszystko to KSIĄŻKA. Mam nadzieję że choć trochę pomogłem. 
TERAZ O TRANSPORCIE

Najlepiej poruszać się taksówką. To bardzo wygodne i mądre rozwiązanie ale jest strona internetowa (po angielsku) która pomoże Wam znaleźć autobus z miejsca A do B. Wystarczy podać miejsce początkowe i końcowe. Jest ona dostępna tu
Pamiętać jednak należy że do autobusów wsiada się drzwiami z przodu.

Nie wypowiem się o metrze czy innych środkach transportu bo mało wiem na ten temat. Nie chcę kogoś wprowadzać w błąd. Jechałem autobusami i taxi. 

Aby jednak pojechać metrem,autobusem itp musisz mieć bilet. Kupisz go jednorazowo ale warto zaopatrzyć się w kartę "oyster" kupić ją można w każdym miejscu oznaczonym logo takim jak na zdjęciu poniżej
Koszt chyba 5£ a doładować można elektronicznie aczkolwiek gotówką chyba też (chyba). 

"Dziękuję bardzo za wizytę i komentarz. Zachęcam do czytania poprzednich wpisów"




(Źródł zdj pixabay.com