sobota, 19 stycznia 2019

Życie podróżnika czyli CAŁA PRAWDA

Nie jest łatwo być podróżnikiem,to zajęcie pełne kombinowania,stresu i ciągłej nauki przeważnie na własnych błędach. Dlatego też śmieszą mnie opinie że podróżnik musi być bogaty a nie pracuje bo po prostu jest leniwy. 

Dziś postaram się opisać ŻYCIE podróżnika a wszystko oprę na własnym przykładzie oraz osób które znam. 

Pieniądze na wyprawy/podróże
Same niestety nie przychodzą a na nieszczęście na drzewach nie wiszą. Dlatego trzeba je pozyskiwać na różne możliwe sposoby takie jak np praca ale z oczywistych względów nie może być to praca stacjonarna więc trzeba pracować inaczej,najczęściej zdalnie lub jako przewodnik choć oczywiście ograniczeniem jest tylko własna kreatywność. 
Załóżmy,że pracuje się jako doradca podróży w którymś z biur (online). Fajnie bo są pieniądze na bilety i ewentualnie pobyt natomiast taka pensja szczególnie dla nowych nie jest ogromna i na wszystko zwyczajne nie starcza. 
Trzeba wtedy pomyśleć o czymś co wzbogaci portfel i tu znowu wszystko zależy od kreatywności. 
Znowu załóżmy,że zajęcia zarobkowe są OK i mamy już na bilety itp itd. Pomijając już fakt,że pozyskiwanie pracy którą można wykonywać zdalnie zajęło 5 miesięcy. No ale jest się z czego cieszyć,lecimy to tu to tam ale nagle zaczyna czegoś brakować. Czego ? Podzielenia się z kimś tymi widokami,przeżyciami oraz trudami,więc przychodzi pomysł by założyć własny BLOG. 

Blog założony
Mija tydzień,dwa a potem miesiąc i kolejny a na blogu pusto. Statystyki to tylko Twoje własne wejścia. Nadchodzi myśl "co się dzieje?" z czasem dowiadujesz się że jest coś takiego jak SEO a nikt nie czyta artykułów bo po prostu nie wie o istnieniu BLOGA. I już jest dodatkowe zajęcie poza organizowaniem wypadów i pracą czyli pozycjonowanie strony. Po jakimś tam czasie są już czytelnicy,zaprzyjaźnione blogi i jakoś to się kręci. Nagle po opublikowaniu wpisu znów cisza. Co tym razem ? a znowu to samo,bo pozycjonowanie to ciągły proces. Po kolejnym czasie chcesz by twoje artykuły trafiały do większej liczby ludzi ale pojawia się kolejna przeszkoda bo to kosztuje (reklama) a tu grosz do grosza wyliczony. Odwiedzasz inne blogi by się pokazać i być może zaprzyjaźnić a tu na 100 skomentowanych blogów odpowiada 1 no może 2. Czemu ? Ciężko stwierdzić. 
Po długim okresie uczysz się kto jest dobry a kto zły,kto wywyższa się bo jest "duży" a kto mimo tysięcy fanów nadal pozostał człowiekiem. 
I tak mimo już dużej ilości zajęć przypomina Ci się,że masz FB i Instagram. Przez jakiś czas wrzucasz fotki i podobają się użytkownikom więc nie można tak tego wszystkiego zostawić. Czyli ? Czyli około pół godziny więcej pracy doszło. Dodatkowo pojawiają się po mału czytelnicy bloga,radość niesamowita ale i wyzwanie,bo dostęp do neta trzeba mieć nie tylko na pracę zarobkową ale i na blogowanie oraz dzielenie się chwilami na mediach społecznościowych. 
Co jednak gdy połączenia z siecią braknie ? Przecież są miejsca gdzie połączenie z internetem to cud i co wtedy ? Jeszcze przed wyprawą w takie miejsce trzeba uprzedzić pracodawcę,zadowolony nie jest ale nie dostał zawału. A czytelnicy ? W większości poczekają ale niestety kilku odejdzie bo będą chcieli mieć blogera na codzień nie co dwa tygodnie,to samo tyczy się portali społecznościowych. Są osoby które nie zrozumieją że w środku dżungli internetu nie ma i to samo na Saharze czy wyspie bezludnej gdzieś na Pacyfiku. Są też tacy którzy nie ogarniają tego że tam gdzie jesteś może przejść tornado,burza czy utkniesz na lotnisku przez tajfun. Zostaje tylko nadzieja,że czytelnicy są "prawdziwi" i nie odejdą. 
Gdy człowiek ze wszystkim się oswoił,ktoś zaczyna krytykować twórczość,znowu coś pod górę ale jednocześnie radość bo skoro są zwolennicy i przeciwnicy to udało się zaistnieć w sieci. 
Pewnej nocy gdzieś na jakiejś wyspie kładąc się spać uświadamiasz sobie,że brakuje kasy na zapełnienie lodówki i uregulowanie opłat w Polsce. Czyli ? Znów potrzebny dodatkowy dochód i już nie śpisz mimo że o 2:00 w nocy trzeba wstać na samolot. Kolejne kombinowanie i ta myśl że tak dłużej być nie może. Jedyne co wtedy przychodzi do głowy to zorganizowanie jakiejś wyprawy,festiwalu czy czegokolwiek z czego zostanie choćby parę zł by opłacić rachunki. Zamiast samolotem lecącym 50 min pojedziesz pociągiem 14 godz aby tylko parę gr zostało w kieszni przemoczonej z resztą od przeprawy wśród mokrych zarośli. Jednak:

Znaleźć sponsorów
To cud,cud bo większość firm odmawia twierdząc że nie mają kasy lub bezczelnie odpowiadając,że projekt jest głupi a to co dajesz w zamian to nic,bo jesteś zbyt "mały a i żadna z Ciebie figura. Nie chcąc jednak rezygnować działasz dalej ale efekty mizerne. Po kilku miesiącach odzywa się firma która godzi się by być sponsorem bądź udzielić patronatu medialnego ale gdy już masz podpisać umowę kontakt znika. 
Suma sumarum raz się uda a sto nie,no i w dodatku w niektórych przypadkach poszła kasa w błoto bo nie każda firma chce załatwiać sprawy przes e-mail,zmarnowana kasa na loty a i tak nic z tego nie wynikło. 
To pikuś gdyż historia zna gorsze przypadki. No i chyba ostatnia kwestia:

Bliscy
Których często musisz opuszczać z myślą że "chorujesz" na nieuleczalną chorobę jaką jest PASJA. Także te wszystkie rzeczy które wykonujesz aż doba wydaje się zbyt krótka urozmaicone są o myśli,myśli o bliskich Ci osobach z którymi chcesz teraz być ale nie możesz bo dzielą kilometry. Czasem serce może pęknąć gdy jutro są urodziny Twojej mamy ale Ciebie tam nie może być bo masz spotkanie we Francji a potem ruszasz na wyprawę do Afryki. Składasz życzenia przez telefon ale aż łzy się same cisną bo masz świadomość że nie jesteś tu za kare,nie wsadzono Cię do więzienia a mimo to zamiast być wśród swoich,w ciepłym domku Ty przemierzasz świat. 
Pytanie czy coś to wynagradza ? TAK ! Na szczęście tak. Czytelnicy,ulubione blogi,zaangażowanie na Facebooku i Instagramie oraz chwile przeżyte w podróży,widoki i ludzie których poznano,ich losy,te dobre i złe sytuacje. Nauka na sobie samym,poznanie swoich słabości, a co więcej pokonanie własnych fobi i więcej i więcej... 

Oczywiście wszystko co napisałem może się różnić gdyż każdy podróżnik to osoba a skoro tak to inne historie,inne pomysły,doświadczenia i przekonania. Jednak jest jedno co łączy TRUDY i tego nikt się nie wyprze

Dziękuję wszystkim za wizytę i zapraszam do innych wpisów
3-majcie się :) 


środa, 16 stycznia 2019

Filipiny szczypta wiedzy

Filipiny to kraj wyspiarski w Azji  południowo-wschodniej (archipelag Filipinski)  ze stolicą w Manilii. Obecnie jak i wcześniej Republika Filipin. 

Położone na Oceanie Spokojnym z klimatem równikowym bardzo z resztą narażone na tajfuny. 

Nie chcę być "zbanowanym za plagiat" więc więcej info geograficznych znajdziecie w tym miejscu 

Niesamowity,piękny kraj i przez wielu uważany za raj na ziemi 
I szczerze mówiąc nie ma co się dziwić bo to prawdziwy skrawek raju. 
A ludzie ? Ludzie w większości zawsze uśmiechnięci,cieszący się z życia i bardzo ale to bardzo rzadko narzekający na swój los który w ogromnym stopniu usłany różami nie jest. 

Położenie i klimat sprawiają że przez cały rok jest ciepło nawet w porze deszczowej

Jednak najlepiej będzie jak wszystko co mi wiadomo wyszczególnię

Jak dotrzeć?
Tu prostego sposobu nie ma a najlepiej skorzystać z wyszukiwarki lotów np takiej jedno natomiast jest pewne TANIO NIE JEST nawet jeśli loty będą w przyzwoitej cenie to cała otoczka wokół podróży do tego kraju to też spore koszta.

Czy potrzebna wiza ?
NIE Polacy jej nie potrzebują jeśli pobyt nie przekracza 30 dni . Upewnij się jednak co do zasad obowiązujących w danym kraju podczas przesiadek gdyż lotów bezpośrednich z Polski nie ma.

Co zobaczyć ? 
Łatwiej odpowiedzieć na pytanie czego nie zobaczyć roi się od pieknych plaż z przeźroczystym oceanem czy jeziorami w środku dżungli a to wszystko przyprawione pięknem ptasich odgłosów 😊 każda wyspa czy wysepka na terenie Filipin jest warta by ją odwiedzić.

Najpopularniejsze jednak to :
◾ Cebu
◾ Palawan
◾ Luzon
◾ Boracay
◾ Mindanao
◾Mindoro
◾Samar
◾ Negros
◾ Bohol
◾ Panay
I oczywiście mnóstwo innych a transport na nie odbywa się zazwyczaj drogą wodną ale i samolotami.

Co zjeść?
To co tam jest 😊 nie ma co się spodziewać schabowego czy bigosu
A tak całkiem serio to jedzenie tam nie jest jakieś pyszne,można jeść by nie umrzeć ale zachwytu nie ma. Oczywiście to moje zdanie a zjemy między innymi:
◾ Adobo (marynowane mięso)
◾Balut o którym pisałem w tym poście
◾Puto (mega słodkie coś 😊)
No i dodatkowo ryby,kurczaka,wieprzowine,wołowine itd z tym że mocno się wszystko różni od dań Europejskich.
Zjada się też jelita świńskie 😱

Żeby uogólnić,tamtejsza kuchnia to ryż z dodatkami,coś smażone na głębokim tłuszczu lub coś z sosami.
Desery są znacznie lepsze.

Jakie są zagrożenia ?
Ze strony ludzi znikome (80% katolicy,20% islam)
Ze strony przyrody większe :/ skorpiony,węże,krokodyle,pająki i inne.
Z chorób to denga przenoszona przez komary ale niestety nie tylko ona.

"Dla chętnych mogę zrobić wpis o faunie Filipin"

Jak się poruszać ? 
Najlepiej wynająć skuter.

Jacy są ludzie ? 

Kontaktowi,sympatyczni,cieszący się z każdego dnia.

Jaki język tam obowiązuje?
Tagalog ale bez problemu dogadamy się po Angielsku to ich drugi język.

Waluta
Peso Filipińskie

Ceny
Wszystko jest obrzydliwie tanie. Dobry posiłek zjemy już za około 5zł.

Gdzie spać?
W większych miastach to w hotelu czy coś w podobie ale we wioskach to w domkach i czymś na podobieństwo altan.

Uwagi
I tu dopiero można się rozpisać :) ale nie bójcie się,skrócę :)

W tym kraju mało kto i co jest punktualne. Zapamiętaj,że godzina przykładowo 11:00 to równie dobrze może być 10:00 jak i 14:00 czy 17:00 i na nic nasze nerwy. Tyczy się to też lotów. 
Zabierz na wszelki wypadek więcej a nawet dużo więcej kasy na wypadek przebukowania biletów. 

Luksus znany z apartamentów we Warszawie czy Nowego Jorku to nie to samo co tam. 
Rezerwując hotel czy cokolwiek innego nie spodziewaj się efektu "wow" a raczej "Wtf" :) 


Stolica to zbiór ubóstwa,bólu i cierpienia połączone z bogactwem. 
Dzieci śpią w kartonach,kobiety jak i ich pociechy proszą ludzi o jedzenie i pieniądze a jak się dobrze rozejrzysz to i trupa znajdziesz a nad nim dziecko chcące go obudzić. Dlatego stolica przynajmniej według mnie jedynie na chwilę. 


To by było na tyle a gdy tylko statystyki pokażą że Wam się podobało to zrobię kolejny wpis o Filipinach.
Jeśli chodzi o informacje zawarte w poście to co wiedziałem to napisałem a jak ktoś wie więcej to zapraszam do komentarzy.